go zbyt dobrze, ale nie wygląda na obrażalskiego gościa.

- Nie o to chodzi. Po prostu żal mi było marynarzy. Wiem, że chcieli jak najszybciej zejść na ląd, do swoich żon lub kochanek. Albo jednych i drugich. - Zerknął na nią, uśmiechając się kątem ust. - Nawet nie wiesz - dodał - co znaczą cztery miesiące na morzu, gdy za jedyne damskie towarzystwo musi wystarczyć fotka roznegliżowanej modelki.
gęstą ślinę. To… zabolało.
długiego siedzenia. Najbardziej go jednak niepokoiło, że nie pamięta dokładnie, którymi
jego groźby wciąż jeszcze rozbrzmiewały jej w uszach.
- Pamiętam.
sprawiedliwość.
bezmyślnych kpin. Mam nadzieję, że pańscy ludzie nie obejdą się z nią zbyt brutalnie - dodał,
- Księcia!
Stanowili zachwycającą parę. Ona w mieniącej się zieleni, a on w galowym mundurze oficera marynarki. Kiedy po kilku tańcach wyprowadził ją na taras, długo nie mogła złapać tchu. To chyba czary, myślała, odruchowo zerkając na wieżę zegarową. Do północy zostało zaledwie parę minut. Pod nimi rozciągały się bajkowe ogrody, z których unosił się ku górze wspaniały zapach.
będzie.
do niej dołączył. Nagły pomruk silnika poniósł się po spokojnej wodzie jak grzmot. Odetchnęła głęboko i starała się myśleć wyłącznie o tym, że jest coraz bliżej celu.
Jeżeli teraz go tak po prostu puści, to już nigdy się nie zobaczą!
ciasta i wolno ją przeżuwając. Gdzieś wyczytał, że dzięki temu szybciej się trawi.
Muzeum Sztuki mogło śmiało uchodzić za symbol całego kraju. Małe i urocze, z marmurowymi schodami i rzeźbionymi kolumnami wyglądało jak miniaturowy pałac. Wszystkie sale zbiegały się pod witrażową kopułą okrągłego holu niczym szprychy w piaście koła. Na parterze, prócz ekspozycji, znajdowała się niedroga restauracja otoczona ogrodem.

dusznym, ciasnym bagażniku, a potem wyrzucanym do rowu jak

Kręcili się tu i tam, próbując nie rzucać się w oczy. W Londynie mogliby pozostać
- Więc wyobraź sobie, że powiedział, żebyś... - Alice zrobiła dramatyczną pauzę - natychmiast wyskakiwała z łóżka i szła na bal!
znalazłem się w więzieniu za długi, a wiedziałem, że Robert by mnie stamtąd nie wyciągnął.

dawno po balu, a więc gdzie Alec teraz może być? I z kim? Przekręciła się na bok i ujrzała go

którego wchodziło się do gabinetów zabiegowych. Trzy kobiety
rozdzieleni grubym pniem, wciąż połączeni naciągniętym paskiem.
długoterminowych planów: wciąż chciała uczyć po powrocie do

- Skądże, to ja przyszedłem wcześniej. Alec raz jeszcze pogratulował sobie

lat.
- Co znaczy, że...?
jej los zbira, ale musiała wyciągnąć z niego informacje o swoim